5 kobiet, które mnie inspirują

 Niepostrzeżenie wdarł się kwiecień. Taki typowy kwiecień-plecień. Liczę jednak na to, że w końcu będzie więcej lata, niż zimy i słupki na termometrach będą coraz wyższe, i nie będą schodzić poniżej 18 stopni Celsjusza, a rozłożenie koca w polach znów stanie się rutyną mojego tygodnia.

Jednak zanim to nastąpi chciałabym Wam przedstawić 5 kobiet, które niezmiennie mnie inspirują, a każda z nich naprawdę jest inna, a łączy ich jedno. Wszystkie są użytkowniczkami Instagrama, a jedna z nich to dla mnie kobieta z krwi i kości, bo znam ją nie tylko z social mediów.

Kasia Olubińska-Godlewska

To zdecydowania kobieta, która szuka Boga w wielkim mieście. Nie ukrywa swojej wiary i tego, jakie to dla niej ważne. Miałam przyjemność być na jej spotkaniu autorskim w rzeszowskim empiku. Było kilka rzeczy, które mnie urzekły w tamtym momencie. Po pierwsze, punktualność – na kilku spotkaniach z autorami już była i wiem, że... różnie bywa. Jako osoba, która ceni to, że ktoś szanuje mój czas, był to miód na moje serce. Po drugie, jak tylko zobaczyłam Kasię to miałam poczucie: tak, taka powinna być kobieta. Miała w sobie tę grację, o której ojciec Szustak mówił w jednej  ze swoich konferencji. To takie nieuchwytne „coś” w kobiecie, które nie da się zdefiniować, ale jak kobieta to ma, to od razu wiemy, że to kobieta z gracją. Dla mnie to taka mieszanina stroju, zachowania, uśmiechu, wrażliwości, dobroci. I Kasia to ma. Po trzecie ujęło mnie to, że podpisując książkę nie chodziło jej tylko o to, żeby podpisać i uśmiechnąć się do selfie, ale ona z każdą z dziewczyn rozmawiała i do tego dopasowywała dedykację w książce! Na mnie rozmowa z Kasią naprawdę wywarła ogromne wrażenie.

Do dzisiaj jest to dla mnie osoba, która jest kwintesencją kobiecości. Kobietą z gracją.

 Czytaj także: Książka przy herbatce [13] Kobieta w wielkim mieście

Paulina Molicka

Na Instagramie znana bardziej jako Drops Książkowy. Z Pauliną połączyło mnie...duszpasterstwo! To tam miałyśmy okazję się poznać w czasie, kiedy obie byłyśmy na końcówce studiów. Do dzisiaj pamiętam z jaką pasją opowiadała w swojej pracy magisterskiej, w której analizowała język z serialu „Czas honoru” 😉 To jedna z tych dziewczyn, która w internecie przekazuje dobrą wartość. Na swoim profilu głównie dzieli się recenzjami dobrych książek i widzę jak pięknie się w tym rozwija, ponadto  pokazuje, że wiara i patriotyzm to ponadczasowe wartości, które w dzisiejszych czasach są bardzo ważne. Poza tym Paulina może zarazić Was miłością do podróży i teatru i czworonogów, a także tak jak i ja jest fanką herbatki 😊

Jeśli kochacie literaturę i czasy II wojny światowej to na profilu Pauliny na pewno znajdziecie coś dla siebie.

  

Marta Kruk

Jedna z nielicznych w świecie fit, która ma do tego normalne podejście. U niej nie zobaczysz treningów, które niszczą stawy i kolana, nie usłyszysz, że nie możesz zjeść ulubionego batonika, bo potem będziesz musiała ćwiczyć godzinę cardio, żeby to spalić. Usłyszysz za to, że masz prawo mieć gorszy dzień, nawet wtedy kiedy uwielbiasz ćwiczyć, możesz zrobić sobie cheat day i to jest okej, a przede wszystkim, że chodzi o dobre nawyki. Jak sama pisze na swoim blogu Codziennie fit: „Chcę pokazać wszystkim, że nie trzeba mieć grubego portfela, wyrzeczeń, ścisłej diety i mnóstwa czasu, by zawsze być w formie”.

Ponadto na Instagramie  stara się wspierać swoją drużynę przez motywujące posty oraz ciągle nowe materiały i nowe wyzwania.

Uwielbiam jej podejście do zdrowego stylu życia i odchudzania, ale inspiruje mnie także jako kobieta. Uwielbiam jej zamiłowanie do sukienek, a także podejście do życia. Na swoim drugim blogu Marta pisze o sposobach organizowania naszego codziennego życia, o dobrym i szczęśliwym życiu, a także różne polecajki serialowo- książkowe.

W Marcie cenię to, że potrafi zmotywować do działania jak mało kto!


 

Jagoda Kwiecień

W świecie Instagrama znana jako @jagoopeppermint Przyznam, że jest to moje najświeższe odkrycie spośród moich bohaterek.

Jagoda skradła moje serce oczywiście dzięki książkom, no jakże mogło by być inaczej! Uwielbiam podglądać to, co aktualnie czyta i niektóre pozycje trafiają na moją listę 😄

Jej profil na Instagramie to miód na serce estetyka. Jest przepiękny! Już samo patrzenie jest czystą przyjemnością.

Jagoda to także kobieta, której bliskie są boskie akcenty i myślę, że stąd powstał w jej głowie pomysł stworzenie Boskiego Klubu Książki. Według mnie czegoś takiego bardzo brakowało, a dodatkowo poświęcamy czas na czytanie wartościowych książek. Czy może być coś piękniejszego?

  

Anna H. Niemczynow

Z moich obserwacji wynika, że Anię ciągnie do Ani 😁 Czuję wyjątkową „chemię” między nami.

Z jej postów na Instagramie wylewa się czysta miłość do drugiego człowieka i wdzięczność. Tak, wdzięczność to jest to słowo, które najbardziej mi się z nią kojarzy.

Ania to pisarka żyjąca na emigracji. Jej instastory to gwarant dobrego humoru. Ja wprost je uwielbiam. U Ani podoba mi się także to, że nie ma wiadomości na jaką by nie odpisała. Pokazuje, że czytelnik jest dla niej ważny. Podoba mi się jej podejście do swoich książek. Mówi, że w momencie, kiedy książka trafia do rąk czytelników to już nie jest jej książka, ale czytelników.

Poza tym Ania jak pozostałe moje bohaterki nie wstydzi się swojej wiary, wprost o niej mówi i pisze. Patrząc na to, co obecnie dzieje się w Kościele katolickim to właśnie takich osób nam trzeba. Takich kobiet nam trzeba.

Ania jest moją ogromną inspiracją, bardzo się cieszę, że dzięki mediom społecznościowym mogłam ją poznać!

Czytaj także: Książka przy herbatce [9] Życie Cię kocha, Lili

Inspiracje wokół nas

Przedstawiłam Wam 5 kobiet, które praktycznie codziennie mi towarzyszą. To są profile, które odwiedzam w pierwszej kolejności, bo łączą je rzeczy najważniejsze: wiara, optymizm, normalność, motywacja.

Myślę, że każda z nas powinna mieć takie kobiety obok siebie, ale chcę Wam też powiedzieć, że takie kobiety nie tylko są na instagramie – one żyją także obok nas. Dla mnie taką inspiracją z życia codziennego nie jest jedynie Paulina, ale jeszcze kilka innych kobiet, które znam.

Gorąco zachęcam Cię do rozejrzenia się wokół siebie. Może to być Twoja sąsiadka, przyjaciółka, siostra, koleżanka z pracy. Twórzmy piękne kobiece relacje!

Być kobietą, być kobietą... - inspiracje na Dzień Kobiet

 Wraz z początkiem marca media społecznościowe zalała fala miłości do kobiet i kobiecości. W naszej świadomości jest to bowiem miesiąc, który w sposób szczególny jest poświęcony płci pięknej. I bardzo dobrze! Warto przypominać każdego dnia jaką siłą jest #girlspower. Ja zawsze będę fanką takich inicjatyw.

W naszej codzienności otaczają nas wyjątkowe kobiety, dlatego warto w tym szczególnym miesiącu, w tym szczególnym dniu pokazać, że doceniamy ich obecność. Bez względu na to, czy chodzi o mamę, siostrę, przyjaciółkę, żonę czy dziewczynę.

I tutaj pojawiają się schody. No bo co podarować?

Oto moje propozycje na 8 marca. Na początek te bardziej materialne.

Kwiaty

To pomysł z kategorii last minute. Można nawet zaryzykować tezę, że prezent oklepany, ale pokażcie mi kobietę, która nie lubi dostawać kwiatów. Kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamień!

Prawda jest taka, że my, kobiety uwielbiamy kwiaty. Poza tym w prezencie cenimy przede wszystkim sam gest – to, że ktoś o nas pomyślał. To zawsze jest bardzo miłe.

Biżuteria

To również doskonale się sprawdzi w Dniu Kobiet. Jedne co trzeba, to znać preferencje osoby, którą chcemy obdarować. Oczywiście to nie musi być biżuteria za milion monet. Pamiętajcie, gest jest najważniejszy!

Książka

No kto może się nie ucieszyć z nowej książki? Proste. Pamiętajcie jednak, że ma to być prezent dla obdarowanej i ją ma ucieszyć, więc stawiamy na literaturę, którą lubi. A na  początku zadajemy sobie pytanie, czy w ogóle czyta. To jest podstawa. Czasem chcemy kupić książkę komuś na prezent, bo przecież to uniwersalny pomysł, a okazuje się, że obdarowany raczej stroni od literatury. I mamy zonk. Zalecam więc ostrożność i zadanie sobie pytania, czy ten prezent spodoba się kobiecie, przy każdej z przedstawionej propozycji.

 


Karta podarunkowa do salonu kosmetycznego

Nie czarujmy się, to rzecz na którą często szkoda nam pieniędzy. W końcu zawsze można kupić coś bardziej pożytecznego. Dlatego doskonałym pomysłem będzie podarowanie odrobiny luksusu dla ważnej dla nas kobiety. Wizyta w salonie kosmetycznym zawsze wpływa pozytywnie na nasz nastrój 😊

Elektroniczny gadżet

Sprawa bardzo na czasie. Praktycznie nie ma osoby bez smartwatcha obecnie. Ale być może jest coś, do czego ona ciągle wzdycha albo coś, co po prostu jest jej potrzebne czy może uatrakcyjnić spędzanie wolnego czasu. Czasami warto pójść w tę stronę 😉

Teraz przejdę do prezentów, które wymagają więcej inwencji twórczej i pomysłowości. Często to właśnie te prezenty najbardziej nas zachwycają i sprawiają, że łezka kręci się w oku 😊

Wspólne wyjście do teatru

Trzeba powiedzieć sobie jasno, że ostatni rok upłynął pod hasłem #zostańwdomu, więc każde wyjście jest atrakcją na skalę światową. Wyjście do teatru może być właśnie taką odskocznią. Oczywiście, tutaj można rozszerzyć na inne opcje, jeśli tylko nasza kobieta nie przepada za teatrem. Równie dobrze można wybrać się do kina czy filharmonii.

Wycieczka

To również opcja, która może być niesamowitą atrakcją w dobie pandemii. Zorganizuj wycieczkę, tutaj ogranicza Cię jedynie wyobraźnia i...obostrzenia. Może to być wyjazd na weekend, albo jednoodniowy wypad za miasto ( albo właśnie do miasta!). Kobieta na pewno doceni Twój trud i będzie szczęśliwa, że może spędzić z Tobą trochę czasu, a to niesamowicie cenna waluta. 

  

Wspólny wieczór

Niby nic...a jednak! Tutaj kreatywność może się wzbić na najwyższe poziomy: wspólne gotowanie, planszówki, pizza, sushi, puzzle, netflix, rozmowy o tematach poważnych i mniej poważnych, oglądanie zdjęć, romantyczna kolacja. Opcji jest sporo, a wieczór może być tym, o którym kobieta szybko nie zapomni 💗

Ale przede wszystkim...

najważniejsza jest znajomość osoby, którą chcemy obdarować. Chodzi przecież o to, żeby okazać jej naszą wdzięczność i sprawić jej małą radość. Jeśli dobrze znamy obdarowaną to nie będzie trudne, bo będziesz wiedział, co lubi i co sprawia, że czuje się przez Ciebie doceniona jako kobieta. Może marzy o tym, aby w końcu wyjść z domu, albo wręcz przeciwnie pragnie jedynie spędzić z Tobą czas, coś wspólnie zrobić i po prostu pobyć ze sobą.

  

Więc do dzieła, pomyśl o tym jeszcze dzisiaj, bo 8 marca już za rogiem 😁

 

Drugi człowiek to zawsze inny świat

 Swego czasu Maryla Rodowicz śpiewała: Są dwa światy i nas jest dwoje, do swych miejsc przypiętych jak rzepy. Główny temat piosenki nawiązywał do trudności wynikających ze związku na odległość. Jednak jest to też dobra pozycja wyjściowa do rozważania o związkach w ogóle. Zresztą można to przekuć na każdą relację, jaką tworzymy z drugim człowiekiem. Do naszych emocji i sposobu ich przeżywania jesteśmy przypięci jak rzepy.

Bez wątpienia drugi człowiek to zawsze inny świat. Jeśli chcemy tworzyć prawdziwe relacje – nie tylko takie na chwilę, ale głębokie, które przetrwają niejedną burzę w szklance wody – musimy nauczyć się zwiedzać świat drugiego człowieka z wielką delikatnością. 

  

Korki  mojego świata?

Czasami zapominamy, że jedyny świat, który znamy na wylot, to ten nasz. Nasze przeżycia, emocje, przeszłość, postrzeganie rzeczywistości. W tej dziedzinie jesteśmy ekspertami. W zasadzie moglibyśmy z tego udzielać innym korków. Pytanie tylko, czy my to robimy?

Czy rozmawiamy z chłopakiem, przyjacielem, siostrą o naszym świecie? A może wychodzimy z założenia, że oni tak naprawdę powinni to wiedzieć, bo przecież dla nas to oczywiste jak to, że sernik z rodzynkami to zło. Z tym po prostu się nie dyskutuje. Problem polega na tym, że Twój chłopak ma prawo tego nie wiedzieć. (Bang!) Dopóki mu tego nie powiesz, on ma święte prawo nie wiedzieć, że jeśli od miesiąca nie usłyszałaś „kocham Cię”, to zaczynasz się zastanawiać, czy jest z Tobą z przyzwyczajenia czy dlatego, że bardzo Cię kocha i nie wyobraża sobie, że miałoby Cię zabraknąć. I w związku z tym zaczyna się nieuchronna plątanina myśli w Twojej głowie.

  

Dlatego wprowadź drugiego człowieka w swój świat. To naprawdę może wpłynąć na polepszenie relacji w przyjaźni lub związku. Po pierwsze, jeśli to robimy to znaczy, że darzymy drugą osobę ogromnym zaufaniem, a co jest ważniejszego w relacjach, które budujemy? A po drugie, druga osoba ma szansę nas zrozumieć i w przyszłości będzie unikała pewnych rzeczy, aby nas nie zranić.

Jesteś turystą w jego świecie

Czas na drugą stronę medalu. Ty też musisz wziąć korki z jego świata. ( Wybaczcie, że bardziej skupiam się tutaj na relacji kobieta – mężczyzna, ale mam wrażenie, że zwłaszcza na tej płaszczyźnie potrzebujemy poznać świat drugiego człowieka). Wbrew temu, co się sądzi świat wewnętrzny mężczyzny też istnieje. On też ma emocje. Często tak inne niż Twoje – inaczej patrzy na budowanie waszego związku, na wiarę, na rozwiązywanie kryzysów.

  

Jestem przekonana, że większość największych kłótni między ludźmi wynika z tego, że nie rozumiemy swoich emocji, a wręcz je w sobie dusimy i w końcu wybuchają z nas niczym Etna, a wtedy bardzo łatwo zranić siebie nawzajem słowami, bo wypływają jak lawa i zalewają wszystko, co spotkają na swojej drodze nie patrząc na straty. A chyba warto tego uniknąć. Dlatego poznawaj jego świat, i przy okazji nie oceniaj. To są jego emocje, do których ma prawo i które determinują jego życie. Postaraj się go zrozumieć nawet jeśli do czegoś ma zupełnie inne podejście niż Ty. To jest jego świat. Możecie dyskutować o odmienności waszych emocji, ale bez oceny.

Poznawajcie swoje emocje

To klucz szczęśliwych związków. Takie to proste? Gdyby było proste to pewnie nie byłoby rozstań i rozwodów. To wcale nie jest proste i banalne. To mozolna, codzienna robota, którą trzeba wykonać przy każdym związku. Bo w związkach nie chodzi o superwyjazdy, patrzenie w swoje oczy, romantyczne kolacje – chociaż trochę też, bo to jest ważne, ale tego wszystkiego nie będzie, jeśli nie będziemy poznawać swoich światów. Ty jego świata, a on Twojego. Bez otworzenia się na drugą osobę nie zbudujemy związku. Zaufanie jest podstawą. Zaufaj, że on poznając Twoje emocje i tok myślenia, nie wykorzysta tego, a będzie mógł lepiej Cię zrozumieć. Zaufaj, że mówiąc jej o tym, że coś Cię krzywdzi i czegoś się boisz nie sprawisz, że  ona zacznie Cię wyśmiewać. 

  

Naprawdę warto wziąć te korki!

Inny świat. Warto go poznawać i zafascynować się nim. Nie oceniać, ale postarać się zrozumieć i podejść do tego z empatią.  Drugi człowiek to naprawdę niesamowita istota właśnie dlatego, że inaczej patrzy na świat niż ja. To bardzo ubogacające i pomaga poszerzyć nasze horyzonty.

I sztuką jest, jeśli poznając te nasze różnice w przeżywaniu emocji, będziemy budować wspólny świat szanując wzajemnie nasze odrębności. Tak wygramy udany i satysfakcjonujący związek.

Książka przy herbatce [16] Wiellki foch

s. Anna Maria Pudełko AP, Aneta Liberacka, Wielki foch. O (nie)dojrzałości kobiet, Edycja św. Pawła, Częstochowa 2020.
 

Po przeczytaniu tej książki w głowie mam tylko jedno zdanie: Ale to była DOBRA książka!

W zasadzie na tym mogłabym zakończyć moją minirecenzję. Jednak nie zrobię tego, bo chciałabym jak największą liczbę osób zachęcić do jej przeczytania, gdyż to nie tylko DOBRA książka, ale i MĄDRA.

Książka jest poprowadzona w formie wywiadu. Ilona Kisiel rozmawia z Anetą Liberacką – żoną ze stażem małżeńskim 20+ i matką dorosłych już dzieci oraz s. Anną Pudełko AP – siostrą zakonną od 20 lat i psychopedagogiem powołania. Tematem przewodnim całej rozmowy jest (nie)dojrzałość kobiet i tytułowy wielki foch. W końcu my, kobiety jesteśmy specjalistkami od rzucania fochów z przytupem i odgarnięciem grzywki. Co niekoniecznie świadczy o naszej dojrzałości. 

Lektura „Wielkiego focha” to przede wszystkim jak spotkanie z przyjaciółką na filiżance kawy lub lampce wina – szczere pokazanie swoich myśli, wątpliwości, przekonań, frustracji, a także podzielenie się trudnościami w relacjach, które wynikają z różnic w przeżywaniu swojej emocjonalności u kobiet i mężczyzn.

Czytaj także: Kobieta w wielkim mieście

Na koniec chciałabym Wam przytoczyć 4 cytaty z książki, które bardzo mnie poruszyły, a których autorką jest s. Anna Pudełko AP:

 Ewę ciągnie do człowieka: aby być u czyjegoś boku, aby być dla kogoś. Ona jest tą, która ciągle jest zwrócona twarzą do drugiego, jeżeli przeżywa w pełni swoją kobiecość.

Kobieta, która wypowiada i nazywa swój wewnętrzny świat, już nabiera jakiejś pewności siebie. Kobieta, która siebie usłyszy i jest słuchana z miłością, zaczyna siebie przyjmować, bo otwartość rodzi otwartość, przyjęcie rodzi przyjęcie.

W Bogu nie ma płci. Bóg dzieli się z mężczyzną i kobietą pewnymi cechami. Mężczyzna nosi w sobie jakąś część tajemnicy Boga, którą obdarza kobietę, i kobieta nosi w sobie jakąś cząstkę tajemnicy Boga, którą obdarza mężczyznę. Dlatego jest możliwe to spotkanie. To jest cudowne, że w tej wzajemnej relacji mężczyzny i kobiety oni się nie tylko nawzajem, poznają, ale również objawiają sobie to, co jest w tajemnicy samego Boga, a co Bóg złożył w każdym z nich. To dlatego budowanie duchowości w małżeństwie może być takie pasjonujące.

Dobrze, aby więź małżeńska oprócz namiętności, pasji, wspólnych wartości mogła dochodzić do głębokiej przyjaźni. Pasja i namiętność z czasem słabną, zakochanie mija, ale przyjaźń trwa.


 

I z tym „smaczkiem” Was pozostawię tutaj!😉